RT @moonleskars: ej pamiętacie ta reklamę „Co się stanie jak oreo dam wampirowi…”? 24 Mar 2023 10:05:29
Pytania i odpowiedzi o Ciasta i Desery w kategorii Jedzenie i Napoje. Zapytaj.onet.pl ma 27372 pytania i poradniki o Ciasta i Desery.
You've whispered out loud But your breeze doesn't bend We're lying in the palm of your hand No land we see, no place to be The salt of your tears, adds stain to our hearts
"(You) Yeah, yeah I'm on the line I'm on the line Once I clean my mirror I'm a be feeling fine Trying to get there Is all that's on my mind When they're on the line (You) Yeah Now even when though"
. Parada orkiestr w Prószkowie odbędzie się w sobotę, 18 czerwca. mat. OKiS ProszkówW sobotę ( prószkowski Rynek będzie miejscem popisowym dla uznanych orkiestr - nie tylko z Opolszczyzny. Wszystko to z okazji VIII Prószkowskiej Parady Orkiestr, który startuje paradą ulicami Prószkowa z Rynku o godz. - Tradycyjnie prezentacje będą się odbywały równocześnie na trzech scenach - mówi Mariusz Staniów, dyrektor Ośrodka Kultury i Sportu w Prószkowie. - Mamy wielu gości, dwie orkiestry z Czech, z Tarnowa Podgórnego spod Poznania. Nasza impreza powoli nabiera rangi międzynarodowej i prestiżu. Nie zapominajmy, że w ubiegłych latach grali u nas Austriacy czy Niemcy. W Prószkowie grały też orkiestry z Krakowa, górnicze i tym roku kilka orkiestr zaprezentuje się w Prószkowie po raz pierwszy, z Tarnowskich Gór czy właśnie z Tarnowa Orkiestra czeska da z pewnością wyjątkowo ciekawy pokaz. Ta muzyka naszych sąsiadów jest bardzo specyficzna. Na całą czeską paradę dobrze się nie tylko patrzy, ale również nogi same rwą się do tańca - mówi Mariusz Staniów. - Tradycje orkiestr na Śląsku znane są od zawsze. My chcemy o nich przypominać, pokazywać ich specyfikę - że Prószkowie działa 50-letnia orkiestra Gminna Orkiestra Dęta, która w sobotę wystąpi w roli gospodarza imprezy i oczywiście zaprezentuje się w całej okazałości. Nieco młodsza lokalna orkiestra to Młodzieżowa Orkiestra Dęta „Kaprys” ze parady zobaczymy musztrę paradną, pokłosie trwających trzy dni warsztatów w wykonaniu grupy tanecznej Scorpion i grupy, która przyjedzie z naszego miasta partnerskiego z będą się odbywały w trzech miejscach: w Rynku ( czeska orkiestra dęta, Orkiestra Dęta Łubnice i „Kaprys”), w Parku Partnerstwa przed zamkiem (Gminna Orkiestra Dęta, Orkiestra Dęta parafii św. Józefa z Opola-Szczepanowic, Tarnogórska Orkiestra Dęta z tarnowskich Gór, Orkiestra Dęta Toszek) i na scenie w parku Ośrodka Kultury i Sportu w Prószkowie (Młodzieżowa Orkiestra Dęta Gminy Tarnowo Podgórne, Orkiestra Dęta Blaskapelle z Świbia i Orkiestra z czeskich Hranic).Impreza zakończy o północy pokazem sztucznych ogni.
Najwięksi producenci słodyczy przyzwyczaili nas do swoich słodkości. W sobotni wieczór, gdy zatęsknimy za batonikami, możemy przygotować w kuchni własne ciasto, do złudzenia przypominające smakiem dobrze znane wyroby. Tort oreo, kawałek ciasta milky way, a może placek 3 bit? Na co się dziś skusisz? "Co się stanie, gdy Oreo dam wampirowi..."Któż z nas nie kojarzy słów z telewizyjnej reklamy Oreo? Ze względu na to, że smakoszy popularnych markiz przybywa, w internecie pojawiają się coraz to nowe przepisy na słodkie desery z wykorzystaniem Oreo właśnie. Jednym z nich jest tort dość, że lekki i pyszny, to jeszcze nie wymaga pieczenia. Czego chcieć więcej? Prosty przepis na tort oreo SkładnikiBiszkopt•4 jaja•pół szklanki mąki pszennej•pół szklanki mąki ziemniaczanej•pół szklanki cukruNadzienie•200 g markiz Oreo•250 g mascarpone•250 g twarogu (może być z wiaderka)•500 ml śmietany 36%•3 łyżki soku z cytryny•pół szklanki mleka w proszku•łyżka pasty waniliowej•2 tabliczki białej czekoladyDo dekoracji •kilka całych markiz przygotowania tortu oreoNajpierw przygotowujemy biszkopt. W tym celu żółtka oddzielamy od białek. Białka ubijamy z odrobiną soli na sztywną pianę. Dodajemy trzy łyżki cukru i dalej ubijamy. W oddzielnym naczyniu miksujemy żółtka z pozostałym cukrem. Do tak przygotowanej masy dodajemy pianę z białek i delikatnie mieszamy łyżką. Dodajemy tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia wylewamy przygotowaną masę. Pieczemy przez 40 minut w piekarniku. Upieczony biszkopt pozostawiamy do wystudzenia. Następnie kroimy, tworząc pięć osobnych placków. W międzyczasie przygotowujemy nadzienie. Tabliczki białej czekolady rozpuszczamy w kąpieli wodnej. Dodajemy śmietanę 36%, twaróg, serek mascarpone, mleko w proszku i pastę z wanilii. Całość łączymy przy użyciu tortu oreo potrzebne będą markizy oczywistej marki. Ciasteczka otwieramy, zeskrobujemy nadzienie i kruszymy je za pomocą blendera. Przystępujemy do przełożenia biszkoptów. Pierwszy placek nasączamy odrobiną herbaty. Nakładamy wcześniej przygotowane nadzienie, posypujemy pokruszonymi Oreo i przykrywamy kolejnym plackiem. Ten przekładamy masą, posypujemy i przykrywamy kolejnym biszkoptem. Czynność powtarzamy. Na koniec tort dokładnie smarujemy z zewnątrz. Na wierzchu układamy kilka całych ciastek Oreo — do dekoracji. Następnie umieszczamy w lodówce na trzy godziny, aby masa mogła zastygnąć. Tort oreo jest gotowy. Smacznego! Głodni zawsze gwiazdorzą, czyli pora na ciasto snikersDuże orzechy, karmel i mleczna czekolada... czego chcieć więcej? Pyszny batonik niestety nie wystarcza na długo, dlatego dobrze przyrządzić smakołyk w wersji maxi. Ciasto Snikers — składnikiCiasto•400 g mąki pszennej (tortowej)•1/3 szklanki cukru•70 g masła•jajko•łyżeczka sody oczyszczonejKrem•200 g ciepłego masła•5 łyżek cukru•0,7 l mleka•opakowanie budyniu waniliowego•3 łyżki mąki ziemniaczanejMasa orzechowa•300 g orzechów ziemnych•60 g masła•2 łyżki mioduDodatkowo•puszka gotowej masy kajmakowejSposób przygotowania ciasta snikersMąkę, cukier, masło, jajko, sodę oczyszczoną i miód mieszamy w misce i zagniatamy ciasto. Tak powstałą masę dzielimy na trzy części. Z każdej przygotowujemy placek, który umieszczamy w formie do pieczenia. Wkładamy na kwadrans do nagrzanego do 180 stopni Celsjusza piekarnika. W międzyczasie przygotowujemy masę orzechową do ciasta snikers. Zmielone w mikserze orzechy ziemne wraz z masłem, miodem i cukrem umieszczamy w garnku na niewielkim ogniu. Podgrzewamy przez około pięciu minut, po czym do przygotowania kremu. Pół litra mleka, cukier i masło podgrzewamy na niewielkim ogniu. Pozostałą porcję mleka dodajemy do budyniu i mąki. Gdy mleko w garnku się zagotuje, dodajemy budyń z zawartością. Energicznie mieszamy, aby nie powstały grudki. Tak przygotowany krem pozostawiamy do wystudzenia. Przyszła pora na przełożenie ciasta. Na spodzie układamy pierwszy placek. Smarujemy go kremem. Przykrywamy następnym plackiem, który przekładamy masą kajmakową. Na trzecią warstwę kładziemy masę orzechową. Całość dekorujemy kawałkami orzeszków ziemnych. Ciasto snikers jest gotowe do spożycia po nocy spędzonej w lodówce. Smacznego! Smakowita klasyka bez pieczenia, czyli placek 3 bit Smaczny batonik na bazie kruchych herbatników, jasnego kremu i mlecznej czekolady zawojował podniebienia małych i dużych już kilkanaście lat temu. Mimo upływu czasu smak placka 3 bit ani dzieciom, ani dorosłym jeszcze się nie znudził. Gospodynie domowe wciąż tworzą alternatywne wersje słynnego batona. Poznajcie jedną z 3 bit — sposób przygotowaniaSkładniki•300 g herbatników Be-Be•0,7 l mleka•3/4 szklanki cukru•3 łyżki cukru pudru•2 opakowania budyniu waniliowego (bez dodatku cukru)•250 g margaryny•puszka masy kajmakowej•łyżka pasty waniliowej•500 ml śmietany 30%•2 opakowania Śmietan-fixu•kilka kostek czekoladySposób przygotowaniaPodobnie jak do przygotowania ciasta snikers, także do placka 3 bit użyjemy puszki z masą kajmakową. Puszkę wkładamy do garnka z wodą i gotujemy przez pięć minut, aby zawartość stała się bardziej płynna. Herbatniki rozkładamy na spodzie blachy wyłożonej folią aluminiową. Dokładnie wykładamy masę kajmakową. Całość zakrywamy warstwą herbatników. Następnie przystępujemy do przygotowania masy budyniowej. Budynie przyrządzamy według instrukcji na opakowaniu. Dla większej gęstości warto jednak dodać mniej mleka (na całość wystarczy 0,7 l mleka). Gdy masa będzie wystudzona, łączymy ją z margaryną, cukrem i odrobiną pasty waniliowej przy użyciu miksera. Tak przygotowany krem przekładamy na warstwę herbatników. Znowu wykładamy herbatniki. Placek 3 bit przyozdabiamy kremową masą. W tym celu śmietanę 30% ubijamy z cukrem pudrem i Śmietan-fixami. Za pomocą łyżki robimy na cieście piankowe chmurki. Wkładamy ciasto do lodówki na kilka godzin. Tuż przed podaniem ciasto snikers przyozdabiamy startymi na tarce wiórkami czekolady. Słodka droga mleczna, czyli kawałek ciasta milky way W latach 90. polski rynek słodyczy zawojowały małe i niepozorne mleczne gwiazdki — Milky Way. Dzieci jadły je na potęgę, a i dorośli nie pogardzili delikatną mleczną czekoladą w nietuzinkowej formie. Choć kultowe dziś gwiazdki zniknęły ze sklepów, ich wspomnienie wciąż przywodzi mleczny smak i subtelną konsystencję. Ci, którzy nie poznali małych gwiazdek, namiastkę tych słodkości otrzymają w postaci ciasta milky way. O ile batoniki nie stanowią efektownej propozycji na przyjęcie urodzinowe dla grupki kilkunastu dzieci, o tyle ciasto milky way o wspaniałym smaku — zdecydowanie przygotowania ciasta milky way potrzebne nam będą:Spód•60 g mąki pszennej•120 g mąki ziemniaczanej•6 jaj•150 g cukru•łyżeczka proszku do pieczenia•20 g kakaoKrem•350 g masła•120 ml mleka•200 g pełnego mleka w proszku•150 g cukru•opakowanie cukru waniliowegoPolewa•pół tabliczki gorzkiej czekolady•pół tabliczki mlecznej czekoladySposób przygotowaniaNajpierw przygotujemy biszkopt. Z białek i odrobiny soli ubijamy sztywną pianę. W innym naczyniu ucieramy żółtka z cukrem. Następnie dodajemy do nich pianę z białek i olej. Do masy dodajemy mąkę, proszek do pieczenia i kakao. Tak powstałe ciasto wlewamy do blaszki wyłożonej papierem do pieczenia. Wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni Celsjusza i pieczemy przez 25 minut. międzyczasie mleko, cukier i cukier waniliowy gotujemy na niewielkim ogniu. Zdejmujemy. Dodajemy mleko w proszku, a także masło. Całość miksujemy na jednolitą przystępujemy do zrobienia masy czekoladowej. Obie czekolady łamiemy na mniejsze kawałki i rozpuszczamy w kąpieli wodnej. biszkopt kroimy na dwa placki. Pierwszy kładziemy na paterę, przekładamy kremem. Następnie przykrywamy drugi i przekładamy masą czekoladową. Górę możemy przyozdobić gwiazdkami Milky Way (dostępnymi w niektórych sklepach) lub inną dekoracją wedle uznania. Ciasto milky way wkładamy do lodówki na co najmniej dwie godziny. Niebo w gębie. Słodki smak ciasta kinder bueno Do przygotowania ciasta kinder bueno będzie potrzebna tortownica (najlepiej o średnicy nie mniejszej niż 21 centymetrów), a także następujące składniki:•6 łyżek mąki pszennej•3 łyżki kakao•4 łyżki cukru•4 jaja•łyżeczka proszku do pieczeniaKrem•1/4 śmietany 30%•kostka masła•3 łyżki cukru waniliowego•szklanka mleka w proszku•150 g orzechów laskowychWykończenie•tabliczka mlecznej czekolady•120 ml śmietany 30%•kilka kawałków Kinder BuenoCiasto kinder bueno — sposób przygotowaniaNajpierw przygotowujemy spód. Białka z odrobiną soli ubijamy na sztywną pianę. W oddzielnym naczyniu ucieramy żółtka z cukrem. Następnie łączymy je z pianą z białek. Dodajemy kakao, mąkę i proszek do pieczenia. Całość umieszczamy w blaszce i wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni Celsjusza. Pieczemy przez około 20 ciasto się piecze, rozpoczynamy przygotowanie kremu. Orzechy laskowe, obrane z gorzkiej skórki, rozdrabniamy za pomocą blendera. Dodajemy do nich masło, cukier waniliowy, śmietanę, mleko w proszku i miód. Całość miksujemy na jednolitą masę czekoladową. Tabliczkę czekolady rozpuszczamy w kąpieli wodnej. Dodajemy do niej śmietanę 30% i ubijamy przy użyciu miksera. Na wystudzone i upieczone ciasto wykładamy krem orzechowy. Następnie polewamy je masą czekoladową. Umieszczamy w lodówce na trzy godziny, aby całość stężała. Górę ciasta kinder bueno możemy udekorować według własnego uznania, przy użyciu na przykład kawałków batonika wiadomej marki. Ciasto kinder bueno jest już gotowe.
Kategoria: Średniowiecze Data publikacji: W filmach sprawę niemal zawsze załatwia osinowy kołek. Nasi przodkowie byli o wiele bardziej pomysłowi. Przedstawiamy sposoby, do których naprawdę się uciekano – przez setki lat w całej wschodniej i południowej Europie. Korzenie mitów o wampirach giną w pomroce dziejów. Zdaje się, że Słowianie wierzyli w te przebiegłe bestie od najdawniejszych czasów. O krwiopijcach opowiadano w chłopskich chatach w epoce pogańskich bożków, ale też całe stulecia po chrystianizacji. Powszechne było przekonanie, że nieczyste siły potrafią posiąść martwe ciało, po części przywracając je do życia. Wampirami mieli zostawać przede wszystkim ludzie naznaczeni piętnem zepsucia: złodzieje, mordercy, pijacy, włóczędzy i samobójcy. Według ludowych tradycji wstawali oni nocą by wysysać krew, ale też roznosić choroby, zabijać trzodę chlewną, czy nawet wywoływać epidemie dżumy. Ludzie żyjący w średniowieczu i epoce nowożytnej nie wierzyli, że wampira można pokonać, gdy ten wychodzi na żer. Od efektownych walk znanych nam z powieści i filmów, woleli… działania dywersyjne. Według słowiańskich ludowych podań z wampirami nie można było walczyć w nocy. Trzeba było podejść je za dania (źródło: domena publiczna). W świetle legend i chłopskich zwyczajów, do legowiska wampira należało się zakraść za dnia, gdy ten spał i był całkowicie bezbronny. Co dalej? W szczegółach instruktaże się różniły, przytoczymy więc kilka najbardziej popularnych metod. I to takich, które – w świetle badań archeologów – naprawdę stosowano. Jeśli natkniesz się na śpiącego wampira… Poczęstuj go… żelazem. W świecie fikcji niezawodną odtrutką na nocne monstra jest srebro. Zwyczajni średniowieczni chłopi nie mieli jednak dostępu do srebrnych wiedźmińskich mieczy, ani nawet – nie marzyli o podobnych akcesoriach. W autentycznych, ludowych wierzeniach to nie srebro, ale po prostu żelazo zabijało wampiry. Przebij mu serce… prętem. Żelazem można było obić trumnę, ale ludzie pragnący absolutnej pewności nie ograniczali się do podobnych półśrodków. W 2014 roku w południowej Bułgarii odkryto grób z XIII stulecia, w którym – przynajmniej w opinii ówczesnych ludzi – musiał spoczywać wampir. Tors mężczyzny zmarłego w wieku około czterdziestu lat serdeczni sąsiedzi przebili grubym prętem wyjętym z pługa. Uderzenie było tak silne, że zmiażdżyło mu jedną z łopatek, a po drodze – bez wątpienia przebiło serce. Żelazny pręt w serce. Sprawdzony sposób na wampiry. Na zdjęciu 800-letni pochówek wampiryczny z Bułgarii (fot. Bin im Garten; lic. CC BY-SA Ten konkretny „wampir” nie był żadnym wyjątkiem. W samej tylko Bułgarii natrafiono do tej pory na przynajmniej sto podobnych pochówków. Nawet pradziadkowie dzisiejszych Bułgarów wciąż przebijali wampirom serca, bo archeologom zdarza się odkopywać trupy z prętami w klatce piersiowej, pochowane nie wcześniej niż w XX wieku. Nie pozwól mu wyjść. Wampira można było humanitarnie zabić, przebijając mu serce, ale można też było skazać go na powolną i bolesną śmierć z głodu. I była to opcja niemal równie popularna, co proste przebijanie serca. Przykładowo ciało mężczyzny pochowanego na greckiej wyspie Lesbos w średniowieczu zostało przyszpilone do podłoża trzema solidnymi, żelaznymi prętami. Wprowadzono je przez szyję, miednicę i kostki. Tak przygwożdżony krwiopijca nie miał żadnych szans wyruszyć nocą na polowanie. W przypadku braku młotka i gwoździ ciało można też było po prostu przysypać kamieniami, a kończyny związać lub… odrąbać. Wiedzieli o tym chociażby mieszkańcy Celakovic – osady położonej trzydzieści kilometrów na północ od czeskiej Pragi. Około XII wieku borykali się oni z prawdziwą plagą wampiryzmu. Aż czternastu młodym mężczyznom i kobietom zmarłym na skutek epidemii zafundowali zarówno pakiet gwoździ, jak i – sterty ciężkich kamieni. Nakarm go cegłą. Na Kaszubach (i nie tylko) popularne były podania, wedle których wampiry żywią się po pierwsze własnym pogrzebowym całunem, a dopiero gdy go pożrą – ruszają na poszukiwanie kolejnych ofiar. Podobnym wędrówkom można było zaradzić w prosty sposób. Otwierano grób zbyt ruchliwego trupa i wkładano mu do ust cegłę, kamienie, albo choćby ziemię. Wierzono, że młody wampir, pozbawiony źródła sił witalnych, stopniowo osłabnie, a żywiąc się wyłącznie cegłą niechybnie umrze z głodu. Grób nieszczęśnika, którego potraktowano w ten właśnie sposób odkryto niedawno w Kamieniu Pomorskim. Podobne pochówki zdarzały się jednak nawet w dalekiej Wenecji. Zrób z niego rolnika. Wampira można było też przygwoździć do podłoża przy użyciu przedmiotu obdarzonego magiczną mocą. I to wcale nie musiał być żaden wyrafinowany amulet. Zestaw do polowania na wampiry wystawiony w pensylwańskim Mercer Museum. Nasi przodkowie radzili sobie z wampirami za pomocą zdecydowanie prostszych metod (fot. Ola10; lic. CC BY-SA W dawnej Polsce wierzono, że aby całkowicie unieruchomić krwiopijcę wystarczy położyć mu na piersi (lub na szyi) sierp. Najbardziej pospolite narzędzie, dostępne w każdej chłopskiej chacie. I chyba rzeczywiście metoda działała, bo kościotrupy obłożone sierpami, na które archeolodzy natrafili w 2009 roku na średniowiecznym cmentarzysku w Drawsku, wyglądają na zupełnie, stuprocentowo martwe… Postaraj się, żeby stracił głowę. W przypadku, gdyby sierp jednak nie wystarczył, można było pozbawić wampira dostępu do kłów. Odrąbać głowę i będzie po sprawie. Jedna z metod zakładała powieszenie budzącego podejrzenia ciała do góry nogami i pozostawienie go na tak długo, aż zupełnie przegnije, a głowa od niego opadnie. Dopiero wtedy – już z zupełnym spokojem – można je było pochować. Chyba właśnie tak postąpiono z czterema mężczyznami pochowanymi w XVI wieku w pobliżu Gliwic. W każdym grobie spoczęło bezgłowe ciało. Same głowy natomiast umieszczono między nogami kościotrupów. Kościół w Prostějovie oraz kaplica Świętego Krzyża (z lewej). To właśnie w niej odnaleziono pochówek wampiryczny (fot. Pernak; lic. CC BY-SA Pochowaj go… w kościele. Najczęściej dbano o to, by wampir spoczywał jak najdalej od miejsc kultu, ale wcale nie zawsze. Znane są przypadki, gdy zwłoki ludzi podejrzewanych o pośmiertną karierę potwora wysysającego krew, celowo chowano jak najbliżej ołtarza. Wierzono, że szczególna świętość takiego miejsca zapobiegnie nocny wędrówkom krwiopijcy. Tak właśnie rozumowali, jak się zdaje, XVIII-wieczni mieszkańcy Prostějova na Morawach. W 1998 roku w jednej z kaplic miejscowego kościoła Podwyższenia Krzyża Świętego odkopano niewątpliwy „pochówek wampiryczny”. Trumna wzmocniona żelazem, odrąbane nogi i kamienie ułożone w trumnie. A to wszystko… zaraz pod posadzką prezbiterium. Zobacz również:Wiara w żywe trupy towarzyszy nam od zarania dziejów. Oto prawdziwa historia zombie [WYWIAD]Czy najważniejszy polski święty był nekromantą?Jak nasi dziadkowie polowali na żywe trupy? Bibliografia: M. Affleck, 8 Recently Discovered Medieval Vampire Burials, „Listverse”, 4 kwietnia 2013. D. Barrowclough, Time to Slay Vampire Burials? The Archaeological and Historical Evidence for Vampires in Europe, 9 października 2014. Betsinger, Scott, Governing from the Grave: Vampire Burials and Social Order in Post-medieval Poland, „Cambridge Archaeological Journal”, 3 (24), 2014. M. Day, Polish archaeologists unearth „vampire grave”, „Telegraph”, 11 lipca 2013. M. Day, H. Alexander, „‘Vampire grave” found in Bulgaria, „The Telegraph”, 10 października 2014. Gregoricka, Betsinger, Scott, M. Polcyn, Apotropaic Practices and the Undead: A Biogeochemical Assessment of Deviant Burials in Post-Medieval Poland, „PLoS ONE”, 9(11), 20214. Pavel Moš, Ve městě prý řádil upír, tak ho v rakvi rozsekali, „Prostějový 11 lutego 2011. Zobacz również Nowożytność Wiedźmini istnieli naprawdę! Opłacani, by zabijać dręczące ludzi potwory. Kosą, osikowym kołkiem, magią. Może i Geralt z Rivii jest literacką fikcją, ale Gyrda z Blechnarki czy Bacza z... 11 lipca 2016 | Autorzy: Adam Węgłowski
co się stanie gdy oreo dam wampirowi